#79. Syreny - Joseph Knox

W zarządzanych przez mafię pubach i knajpach Manchesteru Syreny sprzedają bilety do piekła – heroinę i ecstasy. Żyjąc na krawędzi, skutecznie skrywają swoje sekrety. W łaski Syren musi się wkupić młody detektyw Aiden Waits, skompromitowany policjant, który nie może uwolnić się od błędów przeszłości. Aby nie stracić odznaki, zostaje wtyczką wśró d narkotykowych dealerów. Sprawy mocno się komplikują, gdy Waits ma odnaleźć córkę ważnego polityka ukrywającą się wśród Syren. Klucząc w świecie skorumpowanych policjantów, pięknych kobiet i bezwzględnej mafii odkrywa prawdę, którą niekoniecznie chciał poznać. Świetnie napisany, angażujący i przepełniony mroczną atmosferą kryminał. Knox zbudował z detalami świat policyjnych śledztw i narkotykowych porachunków, stworzył bohaterów, którzy w życiu poszli na wszystkie możliwe kompromisy. Idealna lektura dla fanów takich kinowych hitów jak „Infiltracja” i „Donnie Brasco”. 

Niezbyt często sięgam po kryminały. Szczerze mówiąc, nie jest to jakoś mi szczególnie bliski gatunek literacki. Lekturę tego typu wybieram raczej wtedy, gdy potrzebna jest mi odskocznia od tego, czym przeważnie bombarduję półki mojej domowej biblioteczki. Jednak kiedy już decydują się na kryminał, muszę mieć absolutną pewność, że wybrany przeze mnie tytuł wart jest czasu. Musi więc mieć to „coś”, niekonwencjonalne rozwiązania, nietuzinkowych bohaterów, bijące z każdej strony napięcie i nieprzewidywalność, a najlepiej nieoczekiwane zwroty akcji i nieoczywistą fabułę, która może pójść dosłownie w każdą stronę. Na schematyczność, nudę i brak charakteru również się nie godzę.
Nie ukrywam, że Syreny autorstwa Josepha Knoxa były powieścią, która zainteresowała mnie od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa. Mroczne urban noir, klimatyczna okładka i zachęcający opis sprawiły, że naprawdę chciałam tę książkę przeczytać. Na korzyść przemówiły też liczne, pozytywne opinie, w tym również zaprzyjaźnionych blogerek, których zdanie niewątpliwie cenię. Takim oto sposobem stałam się posiadaczką Syren, lektury, która natychmiast wciągnęła mnie w swój ponury świat i nie wypuściła z niego, aż do samego końca.

Joseph Knox bez oporów, ubarwiania i z niespotykaną finezją przestawia mroczną i naprawdę niebezpieczną stronę miasta, w którym się wychował. Można nawet śmiało powiedzieć, że to Manchester jest jednym z głównych bohaterów tej książki. Syreny to bowiem obraz wielkiej przemysłowej metropolii, pełnej dziwaków, podejrzanych miejsc, szemranych interesów, barów o wątpliwej renomie, magazynów i gangów, które ciągle walczą o władzę. Obraz pokolorowany jaskrawymi neonami, zamazany wiecznie padającym deszczem, nieostry i wielokrotnie przefiltrowany przez otumaniony używkami umysł. Manchaster obserwowany oczami czytelnika jest depresyjny, ponury i do szpiku kości zdeprawowany, a w samym środku tego wszystkiego on – skompromitowany, uzależniony od narkotyków policjant, który nie jest ani przewidywalny, ani kryształowy. Samotnik, działający pod wpływem impulsu i nie zawsze z jasnych pobudek. Co więcej to jeden z tych bohaterów, moralnie niejednoznacznych, bo choć narracja prowadzona jest z jego punktu widzenia - myśli, motywy i reakcje Aidana są pogmatwane i skrupulatnie ukryte tak, że czytelnik nie do końca wie, czego właściwie może się po nim spodziewać. Jedno jest natomiast pewne, we wszystkim co robi, kieruje się przede wszystkim dobrem kobiet, na które natknął się podczas prowadzonej przez siebie sprawy. Mowa tu o tytułowych Syrenach – młodych dziewczynach, będących kurierkami lokalnego dealera. To w dużej mierze z ich powodu Aidan, raz za razem, pakuje się w większe tarapaty.

Oskarżony o kradzież dowodów i zawodowo skompromitowany policjant dostaje od przełożonego szansę na poprawienie swojej beznadziejnej sytuacji. Wykorzystując nadszarpniętą reputację, ma wniknąć w środowisko dealerów narkotykowych i znaleźć wtyczkę handlarza w policji. W tym samym czasie dostaje również prywatne zlecenie do samego posła – ma znaleźć jego nastoletnią córkę, która uciekła z domu. Z czasem okazuje się jednak, że sprawa ma drugie dno i komplikuje się bardziej, niż można się było tego początkowo spodziewać.

Syreny to naprawdę dobrze napisany kryminał, klimatem przypominający trochę stare filmy o detektywach z lat 80. Czytelnik bierze udział w policyjnym śledztwie, w którym nie ma oczywistości, nie wszystko jest takie, jak się wydaje, gdzie uczciwość i prawo przeplatają się z narkotykowym półświatkiem i jego zasadami. Gdzie rządzi pieniądz i władza, gdzie czasem lepiej zaufać wrogom, policjanci stoją w jednej linii z bandziorami, a niebezpieczne sytuacje stają się jedynym ratunkiem. W tej książce zło czai się za każdym rogiem, a ufać można jedynie sobie.
Szybka i naprawdę udana lektura. Polecam. 

________________________________________________________
Joseph Knox, Syreny, OTWARTE, stron 440, 2017
Przekład: Anna Gralak

Czytaj dalej

#78. Projekt miłość - Karolina Krauze

Emilia daje z siebie wszystko w wymarzonej pracy w szklanym wieżowcu. Wspina się po śliskich szczeblach kariery. Nadgodziny, brunche, lunche, briefingi. Powinna czuć się spełniona. Dlaczego tak nie jest?
Basia chce odejść od męża, ma dość ciągłych kłótni i codziennej beznadziei. Nie może się zdecydować na ostateczny krok. Zostaje.
Renata sypia z szefem, wierzy w szybki awans, podwyżkę i w to, że w końcu przestanie być tą drugą.

Denerwuje cię płytkie podejście do miłości? W czasach pokolenia Ikea, korporacyjnych układów, braku hamulców w kontaktach damsko-męskich nie czujesz się dobrze?
Autorka bloga rozwiedziona.pl od lat wsłuchiwała się w głos swoich czytelniczek. Teraz opowiada ich historie.
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania:
* jak znaleźć i zatrzymać wymarzonego faceta?
* jak komunikować się w związku?
* jak tworzyć głębokie i intymne relacje?
Wprowadź trwałe zmiany w swoim życiu i korzystaj z ich efektów latami.

NIE MUSISZ UCZYĆ SIĘ NA WŁASNYCH BŁĘDACH!


Po poradniki sięgam rzadko. Właściwie to nie jest mi z nimi zbytnio po drodze, może dlatego, że bardzo często książki zaliczane do tego gatunku wieją nudą i wszechobecną, ale niestety jedynie teorią, która niekoniecznie ma jakiekolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie mówiąc już o tym, że wcielenie złotych rad przedstawianych przez autorów, teoretycznie jest bardzo proste, w praktyce jest już z nimi nieco gorzej. Autorka poradnika Projekt miłość w moim odczuciu przełamała tę tendencję i sprytnie przechytrzyła krążące wokół tego typu książek opinie. Publikacja Karoliny Krauze - autorki bloga rozwiedziona.pl - trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem, w zasadzie z polecenia jednej z zaprzyjaźnionych blogerek i muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Paulinko (Reading-my-love) raz jeszcze, wielkie dzięki!  

„Serce ma swoje racje, których rozum nigdy nie zrozumie.”

Karolina Krauze podjęła się niełatwego zadania, ale trzeba przyznać, że napisała naprawdę dobry poradnik dla żeńskiego grona odbiorców. Czyta się lekko, przyjemnie i w zawrotnym tempie, co być może wynika ze swobodnego podejścia Autorki do relacji z czytelnikami, z którymi regularnie utrzymuje kontakt i z którymi koresponduje też na co dzień. Widać, że poruszanie poważnych tematów nie sprawia jej absolutnie żadnych problemów, a lekkość, swoboda i serdeczność, momentami okraszona też humorem, jakie od niej biją, odczuwane są na każdej stronie. Najważniejsze jest jednak to, że Karolina Krauze „nie tłucze” czytelnikom do głowy niczego na siłę, nie teoretyzuje, nie przelewa na papier książkowych teorii czy podręcznikowych definicji, ale swoje rozważania opiera przede wszystkim na wiedzy życiowej i doświadczeniach, zarówno własnych, jak i kobiet, z którymi miała okazje rozmawiać.

„Jeżeli nie szanujemy siebie, nie możemy oczekiwać szacunku od innych.”

W napisanym przez siebie poradniku Autorka przedstawia różne sytuacje mające miejsce w relacjach damsko-męskich, a potem w niezwykle sympatyczny, ale konkretny sposób, analizuje je wraz z czytelnikiem punkt po punkcie. Subtelnie, acz dobitnie przedstawia popełniane błędy, cierpliwie tłumaczy, gdzie należy szukać problemu, doradza jak go rozwiązać i bez owijania w bawełnę wytyka płci pięknej jej wady. Uczula na słabości, których większość kobiet nie dostrzega albo zwyczajnie nie chce dostrzec, bo to musiało by oznaczać przyznanie się do własnej omylności. Nie boi się też dosadnie podkreślić kobiecych złych nawyków czy pieczołowicie wypracowanych skaz, które utrudniają budowanie zdrowych relacji z partnerem, a także mocno rzutują zarówno na jakość życia, w którym brakuje pasji i szczęścia, jak i na poczucie własnej wartości każdej kobiety. Nie zapomina również o roli mężczyzn w tym wszystkim. Autorka dzieli się własnymi spostrzeżeniami w tej kwestii, w poradniku znaleźć więc możemy szczegółowe, poparte konkretnymi przykładami, opisy typowych kobiecych i męskich postaci. Dokładnie prześledzimy charakterystykę zarówno karierowiczki, dążącej do celu po przysłowiowych trupach, jak i podręcznikowy przykład Matki Polki, poza tym przeczytamy także o klasycznym cwaniaku i o facecie z syndromem „Piotrusia Pana”. 

„Zaangażowania w związku też trzeba się nauczyć, podobnie jak pływania czy jazdy na rowerze.”

Karolina Krauze na łamach swojego poradnika nakłania czytelników - czytelniki w szczególności - do myślenia, zachęca do zastanowienia się nad sobą, własnymi oczekiwaniami i pragnieniami, nad zachowaniem, które zazwyczaj jest powodem sporych kłopotów. Nakłania do zadawania pytań i szukania odpowiedzi, do szczerego przyznania się przed samą sobą, kim jestem i czego naprawdę w życiu chce. A na koniec zachęca do wzięcia się z życiem za bary, odpuszczenia sobie toksycznych relacji, niewłaściwych ludzi i jeszcze bardziej destrukcyjnych związków, bo to szczęście, spokój ducha i dobre samopoczucie są kluczem do sukcesu. Choć, jak głosi okładka Projekt miłość jest książką przeznaczoną „dla każdego, kto przeżył rozstanie”, to myślę, że po tytuł powinny sięgnąć wszystkie panie. Zarówno te po nieudanych relacjach, skomplikowanych związkach i trudnych rozstaniach, jak i te, które dopiero szukają miłości w życiu. Znajdą tu szereg wskazówek i rad, jak zbudować zdrowy i trwały związek, czego się wystrzegać i jak komunikować się w związku, by nie zakończył się on burzliwym rozstaniem i złamanym sercem. 

„Kłamstwo powtórzone sto razy może stać się prawdą.”

Nie musimy uczyć się na własnych błędach. Czasem warto posłuchać kogoś, kto przeżył w życiu coś podobnego, kogoś kto spojrzy na pewne kwestie z dystansem, trzeźwym okiem, zupełnie obiektywnie, bez emocji. Karolina Krauze składa w ręce czytelników skarbnicę takiej bezcennej wiedzy, oferuje garść wskazówek, jednocześnie pokładając nadzieję, że każda z czytelniczek znajdzie w tym kociołku coś dla siebie. I z pewnością tak będzie.

Gorąco polecam!

„Jesteś kobietą, czyli kameleonem w życiowej dżungli. Odkryj w sobie nowe umiejętności i pokłady pasji. Dokonuj wyborów, do których jesteś przekonana, a pozwoli ci to poczuć się wolną i szczęśliwą. Nie odkładaj swoich marzeń na kiedyś. Twoje życie toczy się tu i teraz. Jesteś jego panią i to ty decydujesz, jak ma wyglądać.”

________________________________________________________
Karolina Krauze, Projekt miłość, stron 272,
Wydawnictwo ZNAK / Flow Books, 2018
Czytaj dalej

JASKÓŁKI LITERACKIE - zapowiedzi lutego

Luty znów nie oszczędza ani nas ani naszych portfeli. Nowy miesiąc obfituje w kolejne bardzo ciekawe i pełne emocji tytuły. Nie zabraknie powieści dla wrażliwców, sympatyków gorących romansów, nieprzewidywalnych thrillerów ani wiejących grozą kryminałów. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zapraszam na subiektywny przegląd nowości, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę. 

6 LUTEGO
SZÓSTY. PO LATACH
Agnieszka Lingas-Łoniewska

NOVAE RES
 
Po latach od pierwszego wydania ulubionego przez czytelników kryminału Agnieszki Lingas-Łoniewskiej książka o seryjnym mordercy ponownie trafia do czytelników – w wersji poprawionej i rozszerzonej o dodatkowe, trzymające w napięciu, zakończenie. Nowe postaci, nowe wątki i godny uwielbianej autorki suspens.
Gdy w grę wchodzi miłość, żadna siła nie jest w stanie powstrzymać inspektora Marcina Langera przed nadludzkim wysiłkiem i odnalezieniem oprawcy zielonookich blondynek, do których zalicza się jego ukochana. Gdy gra toczy się o zbawienie – psychopatyczny zabójca nie respektuje żadnych granic. Nawet jeśli zbawienie jest wyimaginowane, a motorem działania – obłęd. A może zwłaszcza wtedy.

14 LUTEGO
ZANIM ZOSTALIŚMY NIEZNAJOMYMI
Renee Carlino

OTWARTE
 
Kiedyś byliśmy ty i ja. Kochankowie. Przyjaciele. Zanim wszystko się zmieniło. Zanim zostaliśmy nieznajomymi. Myślisz wciąż o mnie?
Wiolonczelistka Grace i fotograf Matt spędzają razem niezwykły czas w Nowym Jorku. Miasto, które nigdy nie śpi, jest świadkiem ich młodzieńczego romansu. Żarliwe uczucie obojgu daje nadzieję na wspólną przyszłość, jednak niespodziewane rozstanie i brak kontaktu łamią kochankom serca. Piętnaście lat później Matt i Grace spotykają się przypadkiem. Wystarczy jedno spojrzenie, a dawne uczucie wraca. Czy życiowe doświadczenia pozwolą im odnaleźć odpowiedzi na pytania, nad którymi zastanawiają się od rozstania?
Renée Carlino napisała historię miłosną dla zakochanych, dla tych, którzy utracili ukochanych, oraz dla tych, którzy żyją nadzieją na znalezienie miłości na całe życie.

BIEG DO GWIAZD
Dominika Smoleń

SZARA GODZINA
 
Czy diagnoza lekarska przekreśli marzenia młodej dziewczyny?
Cukrzyca. Słowo, które zmienia życie na zawsze. Choroba, z którą każdy może mieć do czynienia. Błogosławieństwo czy klątwa? Ada była pewna, że usłyszała wyrok śmierci. Bez wsparcia rodziców i przyjaciół coraz bardziej zamykała się w sobie, popadając w depresję. Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego dostała list od babci, który diametralnie zmienił jej nastawienie do rzeczywistości. Zapragnęła stać się normalną nastolatką, nawet jeśli oznaczałoby to walkę z własnymi słabościami.
"Bieg do gwiazd" to wstrząsająca historia o dziewczynie, która uczy się żyć na nowo. Historia, obok której nie można przejść obojętnie.

DZIEWCZYNY CHCĄ SIĘ ZABAWIĆ
Adrianna Michalewska, Izabela Szolc

MUZA
 
"Dziewczyny chcą się zabawić" to historia utraconego dzieciństwa i młodości.
Cztery przyjaciółki: Monika, Amelia, Iza i Paulina wchodzą w dorosłość w Łodzi, która jest na skraju upadku. Tak jak bohaterki uczą się życia, tak ich rodziny starają się przetrwać czas wielkich przemian. Łódzkie kobiety – włókniarki, farbiarki, tkaczki, urzędniczki i nauczycielki szukają tego, co w życiu jest najważniejsze. Chcą kochać i być kochane. Chcą szczęścia swoich rodzin, codziennego obiadu dla swoich dzieci i przyszłości, której nie trzeba się bać.
"Dziewczyny chcą się zabawić" to opowieść o dramatycznych wyborach końca lat osiemdziesiątych XX wieku, gdy Polska rodziła się na nowo, a wraz z nią dorastało pokolenie, niegotowe na nadchodzące zmiany.
To historia upadających fabryk i bezrobocia, wielkich możliwości i gwałtownych zmian politycznych. To historia wielkich marzeń i straszliwych rozczarowań. Szalonej namiętności i ponurej rzeczywistości. To opowieść o prawdziwym życiu, które przytrafiło się czterem dziewczynom w Łodzi.

15 LUTEGO
Z OTCHŁANI (tom 2)
Martyna Senator

CZWARTA STRONA
 
Po poruszającej powieści „Z popiołów” przyszedł czas na zapierające dech „Z otchłani”. Kolejna odsłona świetnie zapowiadającej się serii Martyny Senator.
W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.
Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.

THE FIELD PARTY. KOCHAM CIĘ BEZ SŁÓW (tom 1)
Abbi Glines

PASCAL
 
Bestsellerowa pisarka Abbi Glines powraca z zupełnie nową serią The Field Party.
West Ashby jest przystojny, pewny siebie i popularny. Nikt nie wie, że chłopak nosi w sobie niewyobrażalny ból z powodu ojca umierającego na raka. Życie Maggie Carleton dwa lata temu legło w gruzach. Dziewczyna przestała mówić po tym, jak na jej oczach ojciec zamordował matkę. Do dziś nie wypowiedziała ani jednego słowa.
West wybiera Maggie na swoją powierniczkę, opowiada jej o bólu, którego nie potrafi już znieść. Chłopak nie ma pojęcia, jak wielkie cierpienie nosi w swoim sercu Maggie.
Czy West i Maggie potrafią jeszcze kochać? Czy ich zranione serca odzyskają spokój?

ROYCE ROLLS
Margaret Stohl

Wydawnictw YA!
 
Z humorem o świecie współczesnych reality shows.
Amerykańska story w stylu glamour, zaprawiona błyskotliwym humorem. A gdyby tak ktoś napisał książkę o reality show rodziny inteligentniejszej od Kardashainów?
Rodzina Royce Rolls ma wszystko – luksusowe wille, ogromną fortunę, świetne nazwisko. Ma także, jak każda rodzina - problemy, z których największym, acz nie jedynym, wydaje się spadek popularności ich dotąd oglądanego przez miliony reality-show: "Rolling with the Royces". Szesnastoletnia Bentley i jej rodzeństwo: Porshe i Maybach cieszą się, że wreszcie odzyskają swobodę, uwolnią się od wszechobecnych kamer. Ale matka – Mercedes, która jest uzależniona od show zaczyna się załamywać... załamują się też więzi rodzinne, co i jak je uratuje?

BARCELOŃSKIE SNY
Nuria Pradas

WYDAWNICTWO W.A.B.
 
Historia słynnego barcelońskiego domu mody
Niezwykła historia miłości i wojny, opowiedziana przez pryzmat losów pracowników słynnego barcelońskiego domu mody.
Barcelona, 1917 rok. Piękna Laia rozpoczyna staż w słynnym domu mody Santa Eulalia. Wkrótce wdaje się w romans z żonatym Ferrnandem, głównym projektantem i znanym uwodzicielem. Ferran i jego szwagier Andreu, właściciel firmy, pragną stworzyć własną, niepowtarzalną kolekcję, która rozsławi ich markę na pierwszym w mieście pokazie mody...

SZPILKI ZA MILION
Izabela Szylko

BURDA PUBLISHING POLSKA
 
Zakręcona komedia kryminalna.
Uczciwy złodziej, perfidna celebrytka i oszukany kochanek – to musi być mieszanka wybuchowa!
Jacek Sparowski tego samego dnia traci pracę, dziewczynę i dach nad głową. Kiedy wynajmuje pokój u ciotki przyjaciela i zostaje zatrudniony w nowej firmie, wydaje się, że pech wreszcie przestanie go prześladować. Ale prawdziwe kłopoty dopiero się zaczynają.
Lola Marini – polująca na bogatego męża celebrytka, prywatnie była żona Sparowskiego, która kiedyś perfidnie go wykorzystała – planuje szalony przekręt mający jej przynieść fortunę. Na dodatek zabójczo atrakcyjna i wyrachowana Lola chce wrobić w tę aferę przyjaciela Jacka.
Jacek postanawia więc go ratować, a przy okazji wyrównać rachunki ze swoją byłą żoną. Zaczyna się walka z czasem, mnożą się niespodzianki, a zagadek do rozwiązania wciąż przybywa.
Jak przechytrzyć oszustkę, kiedy największym przeciwnikiem jest własna uczciwość? W tym niełatwym zadaniu pomaga bohaterowi jego gospodyni – emerytowana policjantka, dla której przejście na ciemną stronę mocy również staje się życiowym wyzwaniem.
Dość szybko okazuje się, że w tym wyrafinowanym przekręcie bierze udział ktoś jeszcze, a główną rolę w komedii pomyłek odgrywają... drogocenne szpilki.

THE PERFECT GAME. ZMIANA (tom 2)
J. Sterling

SQN
 
Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie.
Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.
W oczekiwanej kontynuacji bestsellerowej powieści "The Perfect Game" Jack i Cassie szybko zdają sobie sprawę, że ich miłość zostanie wystawiona na kolejne próby.
O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć. 

CHŁOPAK, KTÓRY BAŁ SIĘ BYĆ SAM
Marieke Nijkamp

FEERIA YOUNG
 
W szkole średniej w małym miasteczku w Alabamie zaczyna się nowy semestr. Jest jak co roku. W auli dyrektorka przynudza o wytężonej pracy i sumiennej nauce.
Wszyscy odliczają sekundy do momentu, gdy będzie można wreszcie wyjść. Żaden uczeń nie spodziewa się jeszcze, że gdy wstaną, by rozejść się do klas, nikt nie opuści auli.
Drzwi będą zablokowane.
Ktoś wyjdzie na scenę i zmieni tę szkołę na zawsze. Każdy z zebranych będzie musiał stanąć twarzą w twarz nie tylko z tym, co nastąpi, ale też z własnymi lękami i pragnieniami.
Tyler konfrontował się z nimi od dawna.
Upływają kolejne minuty. Potem nic już nie będzie takie jak wcześniej.
Bestseller New York Timesa.

21 LUTEGO
MOJA KUZYNKA RACHELA
Daphne du Maurier

ALBATROS
 
Powieść autorki, która zainspirowała Alfreda Hitchcocka i Stephena Kinga.
Klasyka thrillera psychologicznego! Emocjonalna i mroczna, wielowarstwowa opowieść zekranizowana z udziałem zdobywczyni Oscara, Rachel Weisz.
Filip Ashley od dzieciństwa mieszka z wujem, zatwardziałym starym kawalerem, w cichej posiadłości ziemskiej w Kornwalii. Pewnej zimy Ambroży Ashley postanawia wyjechać dla poratowania zdrowia do słonecznej, ciepłej Italii. Tam poznaje tajemniczą Rachelę Coryn i wkrótce decyduje się ją poślubić.
Filip dowiaduje się o całej sprawie z listów wuja - dziwnych, pełnych niedomówień, a w końcu nawet alarmujących. Nieznana Rachela jawi się młodemu człowiekowi jako demon zła, przebiegłości i występku. Kiedy więc Ambroży Ashley umiera we florenckiej willi żony, Filip nie wierzy, że była to śmierć z przyczyn naturalnych i postanawia napiętnować zabójczynię. Wkrótce po powrocie do Kornwalii dostaje od niej list...

22 LUTEGO
KING. TYRAN (tom 2)
T.M. Frazier

KOBIECE
 
Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.
Czy King znajdzie sposób na odzyskanie ukochanej, pomimo tego, że wplątał się w kryminalną aferę, która zagraża jej bezpieczeństwu? Czy Doe odzyska całkowicie pamięć?
T.M. Frazier nie zwalnia ani na chwilę. Świat, który kreuje w książkach, jest niebezpieczny, mroczny i niesamowicie pociągający. Zupełnie jak King! Grzeszna namiętność w świecie bez kompromisów ponownie zawładnie sercami i sypialniami kobiet na całym świecie!

ROYALS. KOCHANKA KSIĘCIA (tom 1)
Geneva Lee

KOBIECE
 
Pierwsza część bestsellerowej trylogii "Royals", która urzeknie każdą kobietę.
Na przyjęciu z okazji ukończenia studiów na Uniwersytecie Oksfordzkim Clara Bishop spotyka intrygującego mężczyznę o demonicznym spojrzeniu. Chociaż ich znajomość miała skończyć się na jednym pocałunku, to nie może o nim zapomnieć. Mężczyzna wydawał się jej bardzo bliski, jakby skądś go znała. Kiedy do drzwi Clary pukają paparazzi, okazuje się, że tajemniczym przystojniakiem był książę Alexander. Prawowity następca tronu to niebezpieczny bad boy, który słynie z tego, że zawsze dostaje to, czego pragnie. Jego najnowszym kaprysem staje się Clara. Alexander proponuje jej układ, w którym dziewczyna zostanie jego sekretną kochanką.
Czy zdołają utrzymać swój związek w tajemnicy? Czy niebezpieczny książę poczuje do Clary coś więcej?

26 LUTEGO
DZIEŃ OSTATNICH SZANS
Robyn Schneider

OTWARTE
 
Lane jest ambitnym siedemnastolatkiem, który ma zaplanowaną przyszłość – jest w niej miejsce na prestiżowy uniwersytet, ale nie na chorobę. Mimo zdiagnozowania u niego lekoopornej gruźlicy postanawia żyć, jak gdyby nic się nie zmieniło. Pobyt w ośrodku dla chorych Latham House traktuje jak przymusowe wakacje.
Sadie na przekór chorobie beztrosko chwyta każdy dzień. Dla wielu osób ośrodek jest jak więzienie, ona znalazła tutaj swoje miejsce. Tu stała się artystką, która wraz z przyjaciółmi stworzyła małą, bezpieczną przystań.
Znajomość z Sadie pomoże Lane’owi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, gdzie priorytety są zupełnie inne. Gdy choroba się zaostrza, żadne z nich nie dopuszcza do siebie myśli, że każda chwila może być tą ostatnią.
Nowa książka autorki bestsellera „Początek wszystkiego” to utrzymana w duchu powieści Johna Greena przejmująca, ale i dowcipna historia o życiu wbrew ciężkiej chorobie i o szansach, które mają swój termin ważności.

27 LUTEGO
ŚNIEŻNA GRAŃ. ZA STARE GRZECHY (tom 1)
Izabella Frączyk

PRÓSZYŃSKI MEDIA
 
Pełna humoru i wzruszeń opowieść o miejscu, gdzie mógłbyś być gościem, a najchętniej pozostałbyś na dłużej... 
Rodzina Stachowiaków od wielu lat zarządza stacją narciarską na Podhalu. Rozległe interesy idą świetnie do chwili rodzinnego nieszczęścia. Rodzina musi stawić czoła nowej rzeczywistości, ponadto każdemu jej członkowi mocno komplikuje się życie osobiste. A wszystko to na tle wymagającego troski biznesu – czyli ukochanego pensjonatu Szarotka i popularnej stacji narciarskiej Śnieżna Grań. 
Jak od kuchni wygląda prowadzenie dużego pensjonatu? Czy młodym i niedoświadczonym dzieciom powiedzie się kontynuacja interesu rodziców? I czy wśród codziennych obowiązków uda się im zatrzymać, żeby dostrzec to, co naprawdę ważne?
Witaj w Śnieżnej Grani! Pozwól sobie na lampkę grzanego wina przy kominku i spotkaj się z bohaterami wciągającej sagi.

28 LUTEGO
BEZ POŻEGNANIA
Mia Sheridan 
EDPIRESSE KSIĄŻKI

Byli braćmi – bliżniakami – i choć kochałam obu, to moje serce należało tylko do jednego z nich.
Annalia Del Valle kochała Prestona Sawyera praktycznie od zawsze. Córka ubogiej imigrantki najmującej się do pracy na farmie, wychowała się w Dolinie Kalifornijskiej jako wyrzutek, mając za dom maleńki budynek gospodarczy, dawną szopę. Ale jej serce odnalazło wolność na bezkresnych polach Farmy Sawyerów i w towarzystwie chłopców, którzy stali się jej jedynymi przyjaciółmi.
Preston wzdychał do Annalii, odkąd był nastolatkiem. Ale przed uczynieniem pierwszego kroku powstrzymywało go poczucie honoru. Aż do pewnego skwarnego, letniego wieczoru, kiedy nie jest się w stanie dłużej powstrzymywać. Tego wieczoru łączą się ich światy – i ciała. Inicjuje to ciąg wydarzeń, który już na zawsze zmieni ich życie.
Annalia wróciła właśnie do miasteczka po tym, jak zniknęła bez śladu na sześć długich miesięcy. Jest pełna determinacji, aby odzyskać swoje serce, swoje życie i dziecko – syna, który przyszedł na świat jako owoc namiętności, miłości i nagromadzonego latami pragnienia.
Preston poradził sobie z żałobą, pustoszącą zbiory suszą i targającym duszę cierpieniem, ale nie ma pewności, czy raz jeszcze poradzi sobie z Annalią. I możliwe, że wcale nie ma ochoty próbować. Czy duma i gorycz powstrzymają go przed sięgnięciem po to, czego pragnie przecież od zawsze?
Jak naprawić to, co zostało nieodwracalnie zniszczone? Jak wybaczyć niewybaczalne? Jak zrozumieć, że prawdziwy honor wywodzi się nie ze słów i okoliczności, ale z głębi serca, gdzie kryje się prawda? I jak poradzić sobie z dawnymi ranami i odkryć, że zdarza się taka miłość, która jest równie stała i niezmienna jak sama ziemia? 

AŻ DO ŚMIERCI
Jennifer L. Armentrout

FILIA

Minęła dekada, odkąd Sasha Keeton wyjechała z rodzinnej miejscowości w Wirginii Zachodniej.
Dziesięć lat odkąd uciekła seryjnemu mordercy znanemu jako Pan Młody.
Teraz wraca, by pomóc matce w prowadzeniu rodzinnego pensjonatu i zderza się z przeszłością. Sashy znów ktoś grozi. Agent FBI Cole Landis przyrzeka o nią dbać, choć dziesięć lat temu nie zdołał zapobiec najgorszemu.
Kiedy kolejne kobiety znikają bez śladu, a w miasteczku pojawiają się niepokojące znaki, dziewczyna ocalała po ataku Pana Młodego znów zaczyna się bać. Cole nie wybaczył sobie, że nie pomógł Sashy, gdy została uprowadzona i teraz zamierza jej to wynagrodzić… Zadurzony w pięknej dziewczynie agent pragnie jej coraz mocniej.
Jednak ktoś ich obserwuje. I czeka.
Pierwszy błąd Sashy może okazać się jej ostatnim.

ZMYSŁOWA DZIEWCZYNA Z MIASTA
Meredith Wild, Chelle Bliss

EDIPRESSE KSIĄŻKI
 
Madison Atwood chce odetchnąć po rozwodzie z hollywoodzką gwiazdą. Paparazzi depczą jej po piętach, a życie prywatne zdobi okładki wszystkich tabloidów, ucieka więc do eleganckiego ośrodka wypoczynkowego w Północnej Kalifornii. Avalon Springs to ustronne miejsce w górach, a ona postanawia na nowo odnaleźć tam siebie.
Luke Dawson żyje skromnie, woli swoje odosobnienie niż kontakty z ludźmi. Gdy spotyka piękną kobietę, która kąpie się w gorących źródłach na jego ziemi, zaczyna ją obserwować. Czuje się zaintrygowany, choć to przecież dziewczyna z wielkiego miasta – urocze stworzenie tylko zakłóca spokój, którego od wielu lat szukał.
Gdy Madison odkrywa jego chatę na uboczu, Luke nie potrafi jej wyrzucić. Nie składają sobie żadnych obietnic. Ona pragnie znów czuć się pożądana, a on tęskni za dotykiem kobiety. Matka Natura ma jednak inne plany – zmusza ich, by spędzili razem więcej niż jedną namiętną noc. Czy Luke zdoła rozstać się z kobietą, dzięki której po raz pierwszy od lat coś poczuł? Czy Madison będzie mogła zostawić mężczyznę, który przywrócił ją do życia?
Nie przegap kolejnych tomów serii o zmysłowych dziewczynach!

KREDZIARZ
C.J. Tudor

CZARNA OWCA
 
W mrocznych zakamarkach ludzkiego umysłu kryją się najbardziej fascynujące koszmary i tajemnice.
"Najlepiej zacząć od początku.
Sęk w tym, że nigdy nie doszliśmy do porozumienia, kiedy to wszystko się zaczęło. Może w dniu, w którym Gruby Gav dostał na urodziny wiadro z kredami? Czy jak zaczęliśmy nimi rysować tajemnicze symbole? Albo kiedy same zaczęły się pojawiać? A może wtedy, kiedy znaleziono pierwsze zwłoki?"
fragment
To Kredziarz podsunął dwunastoletniemu Eddiemu pomysł, by porozumiewać się z przyjaciółmi za pomocą rysunków kredą. To był ich kod, do czasu gdy symbole doprowadziły ich do ciała dziewczynki. Wtedy zabawa się skończyła.
Trzydzieści lat później Ed dostaje kopertę. Znajduje w niej tylko kawałek kredy i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Zdaje sobie sprawę, że gra sprzed lat nigdy się nie skończyła...

PRZYCHODZĘ NIE W PORĘ
Ewelina Dyda

WYDAWNICTWO W.A.B.
 
Co musi się stać, aby detektyw, który nie ma na czynsz, podjął się śledztwa za darmo? Czasem wystarczy, aby to było jedno spotkanie z kobietą. Martwą.
Prywatny detektyw Jakub Rau na prośbę policji rozpoczyna śledztwo w sprawie seryjnego mordercy. Ktoś w Tarnobrzegu okrutnie okalecza i morduje młode kobiety. Dochodzenie, które w małym mieście wydaje się proste do przeprowadzenia, niespodziewanie zaczyna podważać niewinność znajomych Kuby, a nawet jego samego.
Kim jest potwór? Szaleńcem, zboczeńcem, ułomnym nieszczęśnikiem? Jedno jest pewne – w mieście, w którym wszyscy znają wszystkich, o kimś wiadomo zabójczo niewiele. 

MARTWA JESTEŚ PIĘKNA
Belinda Bauer

MUZA
 
Eve Singer zarabia na życie, opisując zbrodnie. Pracuje w telewizji jako reporterka kryminalna, ale jej kariera utknęła właśnie w martwym punkcie. Eve zdaje sobie sprawę, że musi zrobić wszystko, by sprostać oczekiwaniom żądnych sensacji widzów. Podobnie jest z mordercą: on również karmi się śmiercią, która go fascynuje. Ma w zwyczaju reklamować swoje makabryczne występy, chce, żeby cały świat podziwiał piękno umierania. Kiedy kontaktuje się z Eve, dziennikarka początkowo cieszy się, że jako pierwsza będzie mogła przesłać relację z miejsca zbrodni. Jednak szybko zrozumie, że zabójca ma dwie obsesje. Pierwszą jest mordowanie ludzi w miejscach publicznych. A drugą – ona sama...

SPRZECZNE SYGNAŁY
Kasia Bulicz-Kasprzak

EDIPRESSE KSIĄŻKI
 
"Sprzeczne sygnały" to kobieca powieść sensacyjna.
Kiedy Ludmiła Janicka znajduje ciało Andrzeja Musiała, wie, że będzie miała kłopoty, dlatego prosi o pomoc osobę, której nie znosi najbardziej na świecie, swoją siostrę Izę. Próbując uniknąć problemów, siostry wpadają w coraz gorsze tarapaty. Jedyną dobrą stroną całego zamieszania jest to, że wreszcie zaczynają ze sobą normalnie rozmawiać. 




NIEDYSKRETNIK. CO DAMA WIEDZIEĆ POWINNA O SEKSIE, MAŁŻEŃSTWIE I DOBRYCH MANIERACH, A O CZYM MÓWIĆ NIE WYPADA
Therese Oneill

MUZA
 
Przewodnik po czasach wiktoriańskich, odsłaniający tajemnice naszych prababek. Porusza dziewiętnastowieczne sprawy wstydliwe, tematy nieskromne, nieprzyzwoite i wprowadzające kobiety dwudziestego pierwszego wieku w zdumienie: jak kobiety radziły sobie z podpaskami nie nosząc majtek, dlaczego smarowały sobie twarze arszenikiem, w imię czego nosiły obowiązkowo gorsety, czyli garderobę miażdżąca kości.
Autorka z ogromnym poczuciem humoru pokazuje najprawdziwszą prawdę o czasach urzekających nas w książkach i filmach, ale które po zajrzeniu za kurtynę odsłaniają potworne warunki sanitarne, opiekę medyczną podpierającą się myśleniem magicznym oraz obowiązujące obyczaje społeczne.

Czytaj dalej

#77. Jak cię zabić, kochanie? - Alek Rogoziński

Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą... 

Jak cię zabić, kochanie? była moją pierwszą czytelniczą przygodą z twórczością Alka Rogozińskiego. Na dodatek muszę się przyznać, że książka swoje na półce odleżeć musiała, w tym przypadku przyszło jej czekać rok. Jak głosi stare przysłowie, lepiej późno niż wcale i oto jestem, właśnie świeżo po lekturze. Spodziewałam się dobrej komedii kryminalnej i dokładnie to dostałam, z czego niezmiernie się cieszę. Szukałam czegoś, co pozwoli mi choć na chwilę oderwać się tego, co zazwyczaj czytam. Nie chciałam dramatów, trudnych New Adult czy romansów, i jak się okazało powieść Jak cię zabić, kochanie? idealnie wpasowała się w moje wymagania.

Co więcej w czasie lektury doszłam do wniosku, że napisanie komedii, na dokładkę kryminalnej, wbrew pozorom, wcale nie jest takie proste. Nie dość, że trzeba skrupulatnie utkać sieć intryg tak, by w rezultacie tworzyły spójną całość, to jeszcze zbudować akcję, która nie zanudzi czytelnika monotonnością i żółwim tempem. Poza tym nie wystarczy mieć poczucia humoru, sztuką jest przelać ten humor, często specyficzny i dość ironiczny, na papier w taki sposób, by to bawiło odbiorców, a ci jak wiadomo bywają różni, podobnie jak różne jest ich poczucie humoru. Jak cię zabić, kochanie? bez wątpienia poradziło sobie z tym zadaniem. Nie wiem, jak sprawa wygląda przy innych książkach Autora, ale tutaj można naprawdę dobrze się bawić i przy okazji nie umrzeć z nudów. 

„Kury domowe w przypadku rozwodu powinno się zarzynać...”

Takim oto sposobem dostajemy dokładnie przemyślaną historię, w której główną rolę gra pewien dość specyficzny testament, napisany przez jeszcze bardziej ekscentryczną babcię. To właśnie ten skrupulatnie obmyślony dokument staje się prowodyrem niecodziennych i mocno nieprawdopodobnych, choć nadal możliwych sytuacji, ubarwionych momentami grozy przeplatanej z zabawnymi sytuacjami i ciętym dowcipem, którego bohaterom z pewnością nie brakowało, niezależnie od tego, w jak beznadziejnej sytuacji akurat się znaleźli. W Jak cię zabić, kochanie? wszystko zdarzyć się może. Morderca staje się ofiarą, zakonnice wcale nie są takie święte, a lekarka zamiast leczyć, ożywia wybrakowane trupy. Nie brakuje pomyłek i absurdalnych zbiegów okoliczności, wybuchów, dziur w ścianach, pościgów prowadzonych zatłoczonymi, warszawskimi ulicami i nieszczęśliwych wypadków, których ofiary miały jednak więcej szczęścia niż rozumu. Skomplikowana sprawa kryminalna, która tka się na łamach powieści już od pierwszych stron, wciągnie w swój wir w mgnieniu oka, a szybka akcja i niespodziewane okoliczności, podkręcą tylko atmosferę i nie pozwolą się nudzić. Z niesłabnącym zainteresowaniem śledzimy losy kilku osobliwych postaci, w tym przede wszystkim Kasi i Darka Donków – głównych spadkobierców, ofiary i morderców w jednym, dwóch perfidnie podrobionych zakonnic, wspomnianej wcześniej lekarki Danusi, groźnego gangstera, który w całym tym cyrku zgarnął zaszczytny tytuł Mistrza Słowotwórstwa, mającego słabość do cudów motoryzacji księdza, który próbujące ratować podupadającą parafię oraz wielu innych osobników, którzy jak się później okaże nie są wcale bez znaczenia. Każdy miał tu swoje pięć minut i każdy wniósł do fabuły odrobinę zamieszania, a niekiedy nawet porządnego chaosu. 

„Kurczę, na lekcjach geografii zamiast słuchać, robiłam pierwsze wytrychy, żeby potem włamać się do pokoju nauczycielskiego i pozmieniać sobie stopnie.” 

Warto nadmienić, że Autor pokusił się również o przemycenie do swojej powieści kilku smaczków, które nadały jej specyficznego charakteru, jak chociażby rozbudowany pod względem merytorycznym wątek kryminalny, w którym nie zabrakło profesjonalnych opisów i slangu znanego tylko podejrzanym typom, odniesień do znanych z telewizji programów i celebrytów skutecznie promowanych przed media. Dopracowana w szczegółach warstwa nie tylko kryminalna, ale także obyczajowa, kilka celnych spostrzeżeń i złośliwych przytyków do otaczającej nas polskiej rzeczywistości oraz smakowite opakowanie w postaci lekkiego, zabawnego i nieco ironicznego stylu Autora, czyni z Jak cię zabić, kochanie? świetną lekturę, którą mimo wszystko traktować należy pół żartem, pół serio.

Podsumowując, Jak się zabić, kochanie? to idealny sposób na relaks w ponure, chłodne wieczory, zwłaszcza gdy zima za oknem odmawia współpracy. Świetnie skrojona komedia kryminalna, w której świat, czasem dosłownie, staje na głowie, nic nie jest oczywiste, a barwni, odrobinę nierozgarnięci bohaterowie, którym nie brakuje ciętego dowcipu, co i rusz wikłają się w coraz bardziej komiczne sytuacje i mordercze zbiegi okoliczności, które zamiast martwić, przyprawiają o salwy śmiechu.
Naprawdę serdecznie polecam.

"- Nie chodzi nam o modlitwę- przerwała stanowczo jego wyliczankę siostra Mary.[zakonnica]- Mamy zupełnie inny plan. Powiedziałabym, że dający większe szanse powodzenia. Choć oczywiście gorliwa modlitwa też nie zaszkodzi. Zwłaszcza, jeśli jesteś wierzący.
- A to siostra nie jest...? - zdziwił się Patrick."

________________________________________________________
Alek Rogoziński, Jak cię zabić, kochanie?, stron 336,
FILIA, 2016
Czytaj dalej

#76. Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż - Piotr Bąk

Zwyczajny, skromny chłopak. Tak mówili o nim ci, którzy kiedykolwiek spotkali go na swojej drodze. I choć przyjaciele i znajomi wiedzieli, że potrafił także dobrze się zabawić, a w złości rozbić telefon o ścianę, wszyscy pozostawali zgodni co do jednego: był jednym z największych talentów w historii polskiej siatkówki.

Tragiczny wypadek na autostradzie w Austrii sprawił, że marzenia 24-letniego Arkadiusza Gołasia w jednym momencie zostały brutalnie przerwane – niespełna dwa miesiące po ślubie z Agnieszką i osiem dni po zakończeniu mistrzostw Europy, w których z reprezentacją Polski zajął piąte miejsce…

Piotr Bąk postanowił zadbać o to, by pamięć o tym wyjątkowym siatkarzu nigdy się nie zatarła. Rozmawiając z jego siostrą, rodzicami, trenerami, kolegami z internatu, klubów i reprezentacji Polski, stworzył niezwykle osobisty portret Arka Gołasia – wielkiego sportowca i człowieka.

Ta książka nie jest kolejną zwykłą biografią. To piękny hołd oddany komuś, kto siatkówce poświęcił się bez reszty. I do dziś pozostał w sercach kibiców z całej Polski. 


Są takie książki, o których bardzo ciężko się pisze i takie, których nie da się zapomnieć, zwłaszcza wtedy, gdy opowiadają prawdziwą, na dodatek bardzo dramatyczną historię kogoś, kto był nam w jakiś sposób znany. Świadomość, że to o czym czytamy wydarzyło się naprawdę, wielkie emocje towarzyszące tym, którzy zdecydowali się zwierzyć i mimo ogromnej tęsknoty oraz bólu wywołanego wspomnieniami podzielić się tym z czytelnikami, jest w stanie poruszyć każde nawet najbardziej zatwardziałe serca.
Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż jest biografią, którą każdy entuzjasta siatkówki powinien przeczytać. Jak wspomina sam autor to rodzaj hołdu oddanego komuś, dla kogo siatkówka była całym życiem. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że to książka z pewnością nie pozostanie bez echa, nie tylko ze względu na wyjątkową postać Arka Gołasia, ale również na subtelny sposób, w jaki Piotr Bąk, we współpracy z bliskimi i przyjaciółmi Arka, zdołał nakreślić portret wielkiego siatkarza.

W pamięci przyjaciół, rodziny i kolegów z drużyny Arek na zawsze pozostanie zwyczajnym, sympatycznym i niesamowicie skromnym chłopakiem z Ostrołęki, który choć wyważony i bardzo spokojny potrafił w złości rozbić kolejny telefon o ścianę. W oczach trenerów Arek był wyjątkowo utalentowanym i wybitnie pracowitym młodym zawodnikiem, który dopiero wkraczał na scenę wielkiej światowej siatkówki, ale miał potencjał by zostać najlepszym środkowym w historii tego sportu. To właśnie w niespotykanym talencie i zapierającej dech w piersiach grze tkwił fenomen Arka. Choć nie zdążył wygrać żadnego wielkiego turnieju, a siatkówka od czasu jego śmierci wykreowała wielu niesamowitych zawodników, Arek zapisał się w sercach kibiców, dziennikarzy sportowych i kolegów z boiska, którzy wciąż z niedowierzaniem wspominają jego gigantyczny wyskok oraz lekkość z jaką wzbijał się w powietrze. Cechy czyniące z niego najbardziej widowiskowego polskiego siatkarza tamtych lat.

Niewiele jednak brakowało by świat o nim nie usłyszał. Płaskostopie, powodujące znacznie mniejszą skoczność oraz poważny wypadek z dzieciństwa, skutkujący wstrząsem mózgu i pękniętą czaszką nie czyniły z niego kandydata do tak wymagającego fizycznie sportu, jakim jest siatkówka. Ale nie poddał się. Udowodnił sobie i wszystkim wokół, że jeśli się chce, można. Nigdy nie narzekał, nie stroił fochów, nie buntował się i nie sprawiał kłopotów wychowawczych. Był pewien swoich możliwości, ale zdawał sobie również sprawę z braków jakie posiada. Wiedział, że chcąc osiągnąć więcej wciąż musi się uczyć, poprawiać błędy i ciężko pracować. Wyczerpujące treningi nie stanowiły dla niego problemu, a każdą krytykę przyjmował z pokorą, wyciągając wnioski na przyszłość. Właśnie to sprawiło, że wielu wybitnych szkoleniowców, nie tylko z Polski, ale również z całego świata widziało w nim nieoszlifowany diament, który gdy odpowiednio się nad nim popracuje może stać się mocnym filarem dla każdej drużyny. Wystarczyło kilka miesięcy, by jeden z największych włoskich kubów upomniał się o Arka. Na tamte czasy Lube Banca Macerata była siatkarskim Eldorado, marzeniem większości młodych zawodników. Świat stał więc przed Arkiem otworem. Niespełna dwa miesiące po ślubie z ukochaną Agnieszką i osiem dni po zakończeniu mistrzostw Europy, w których polskie Orły zajęły piąte miejsce, Arek wyruszył do Włoch po swoje marzenia. Nie dotarł jednak na miejsce.

Tragiczny wypadek 16 września 2005 roku na austriackiej autostradzie brutalnie przerwał życie i marzenia obiecującego polskiego środkowego. Ta data zapisała się w sercach kibiców na zawsze nie tylko ze względu na fenomenalny talent Arka, ale również przez to jakim był człowiekiem poza boiskiem.
Piotr Bąk pisząc tę książkę postanowił uhonorować postać Arka i zadbać o to, by pamięć o nim nigdy nie zginęła, ale przede wszystkim pokazać czytelnikom kim był chuderlawy, wiecznie uśmiechnięty chłopak z Ostrołęki i czym tak bardzo zauroczył ludzi. Przed autorem stało niełatwe zadanie, ale niewątpliwie udała mu się tak sztuka.  W prosty, poruszający i nienachalny sposób przybliżył czytelnikom krótkie, ale niezwykle intensywne siatkarko życie 24-letniego zawodnika. Wzbogacenie treści o archiwalne zdjęcia, przytoczone wypowiedzi ludzi z otoczenia Arka – rodziny, przyjaciół, kolegów z boiska oraz trenerów, którzy w różnym stopniu przyczynili się do rozwoju kariery młodego środkowego – czy nawet całe wywiady ze znanymi postaciami siatkówki sprawiły, że obraz Arka staje się żywy i pełen kolorów, jak on sam. Przerwana podróż to biografia będąca jedną z tych, które zakorzeniają głęboko w sercach, wywracają myśli w głowie do góry nogami i już na wstępie wyciskają z czytelnika wiadra łez.

Ta książka jest dokładnie taka, jak historia Arka Gołasia. Szybka, intensywna, pełna niezmęczonego nigdy uśmiechu i niewyobrażalnego, paraliżującego wręcz smutku, a co najważniejsze z nagłym, niesprawiedliwym zakończeniem, które nie miało prawa nastąpić ani tak wcześnie, ani tym bardziej w taki sposób...

LUDZIE SIATKÓWKI O ARKU:

"Był powiernikiem wszystkich moich tajemnic. Zabrakło go i o wielu rzeczach nie mam z kim porozmawiać. Arek rozumiał mnie zawsze."
~ Krzysztof Ignaczak

"Sportowo był rewelacyjny. Jego konikiem był atak. Pamiętam, że gdy tylko mieliśmy problemy, wystarczyło zagrać do Arka i było po sprawie."
~ Michał Winiarski

"Gdy wyskakiwał, sprawiał wrażenie, jakby unosił się w obłokach. Nie było wiadomo, jak to w ogóle możliwe. Był wspaniałym człowiekiem, który nigdy nie stwarzał problemów wychowawczych."
~ Ireneusz Mazur

"Podczas mistrzostw Europy w 2005 roku mieszkałem z Arkiem w jednym pokoju. Byliśmy umówieni, że mniej więcej w okolicy świąt Bożego Narodzenia zobaczymy się i zwiedzimy razem ciekawe miejsca we Włoszech. Niestety, nie zdążyliśmy."
~ Sebastian Świderski

"Długo wyobrażałem sobie i analizowałem, co by było, gdyby pojechał innego dnia, gdyby pewne rzeczy potoczyły się inaczej… Ja już zawsze będę pamiętał o Arku. Szesnastego września odmawiam za niego zdrowaśkę. To odpowiednia chwila, żeby spędzić z nim trochę czasu."
~ Łukasz Żygadło

"Drugiego takiego talentu w męskiej siatkówce nie mieliśmy ani wcześniej, ani później."
~ Andrzej Niemczyk

„Po sezonie zbierania doświadczeń w Padwie Arek nie był już tylko szybki i skoczny. Dostrzegało się u niego spory spryt pod siatką, bardzo szybko dochodził do skrzydeł i błyskawicznie reagował na to, co się dzieje i będzie działo pod siatką. To taki dar. Kiedy skoczyć, kiedy poczekać, kiedy zagrać opcją. W jego wykonaniu było to szokująco naturalne. Nic dziwnego, że zgłosił się po niego jeden z największych klubów w Italii.”
~ Krzysztof Stelmach

„Arek nie tracił chęci do nauki, to była cecha, dzięki której mógł zrobić wielką karierę. Zawsze dążył do bycia jeszcze lepszym. Zarówno pod względem fizycznym, technicznym, jak i psychicznym. Był zawodnikiem, który ciągle się rozwijał...”
~ Raúl Lozano

„O takich siatkarzach, o takich ludziach pamięta się zawsze!”
~ Andrija Gerić

Czytaj dalej

NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH - FAWORYCI 2017

Kolejny już rok za nami i kolejne świetne lektury odhaczone na liście książek przeczytanych. Nie lubię prowadzić podsumowań i dlatego, w przeciwieństwie do wielu innych blogerów, po prostu ich nie robię. Szczerze mówiąc, nie czuję potrzeby rozliczania się z samą sobą z ilości przeczytanych tytułów, czytam kiedy mogę i ile mogę, bez presji, że mój wynik jest lepszy albo gorszy od wyniku kogoś z blogerskiego podwórka. Niemniej jednak podobnie, jak inni znani mi blogerzy mam na swojej liście autorów i książki, które niewątpliwie zaliczam do swoich ulubionych. Takich, które z czystym sumieniem i na podstawie wyłącznie subiektywnych odczuć mogę zaliczyć do najlepszych z najlepszych. W ubiegłym roku na tej liście znalazło się aż 16 pozycji, faworytów z roku 2017 jest jednak mniej, bo tylko 11. A kogo mam na myśli? Sprawdźcie sami. 
Kolejność przypadkowa. 

To była jedna z pierwszych książek, po jakie sięgnęłam z początkiem 2017 roku. Mniej więcej wiedziałam na co się piszę i może dlatego ta lektura, choć wyjątkowo brutalna i wulgarna nie wywołała we mnie zniesmaczenia. Niewątpliwie Tillie Cole stworzyła historię, która zniewala już od pierwszej strony, skutecznie uwodzi czytelnika i rozkochuje go w sobie, mimo szorstkości i wypełnionej przemocą fabuły. Jestem skłonna stwierdzić, że autorka do cna wyssała cały potencjał, jaki miała w sobie ta historia i skutecznie chwyciła czytelników za serce, mimo iż niejednokrotnie wywoła moralny sprzeciw.
Raze to chwytająca za serce historia o złamanym przez okrutnych ludzi człowieku, który powraca do życia i uczy się na nowo wolności. Elektryzująca opowieść o sile przeznaczenia, pragnieniu zemsty, nadziei i w końcu o uczuciu, niezłomnym i prawdziwym, które prowadzi ku sobie dwie zgubione dusze. 

To powieść, która bardzo głęboko zakorzeniała w moim sercu i która od pierwszej strony zauroczyła mnie i porwała w swój świat. Polecam ją na każdym kroku i każdemu, kto szuka wyjątkowej, pełnej emocji, ale i wartościowej lektury. Wbrew pozorom nie jest to tylko szkolne love story pomiędzy cichą, szarą myszką z syndromem brzydkiego kaczątka, a szkolnym ciachem, kapitanem drużyny i obiektem westchnień większości przedstawicielek płci przeciwnej. Making faces to magiczna, dobrze przemyślana i poruszająca powieść o szukaniu samego siebie, o toczeniu trudnej wewnętrznej walki, o stracie, bólu, poczuciu bezsilności i głęboko zakorzenionym gniewie. Ale też historia o miłości i prawdziwej, szczerej przyjaźni, o budowaniu od nowa własnego świata, o kochaniu życia i czerpaniu z niego całymi garściami, a przede wszystkim to opowieść o podejmowaniu wysiłku i szukaniu piękna w brzydocie. 

Kiedy skończyłam czytać i odłożyłam kolejną już książkę Ani Dąbrowskiej na półkę, pierwsze słowa, jakie przyszły mi na myśl, brzmiały: NIENAWIDZĘ TEJ KSIĄŻKI! I dokładnie tymi samymi słowami rozpoczęłam nawet swoją recenzję. Ania Dąbrowska zafundowała swoim czytelnikom książkę, przez którą ma się ochotę wrzeszczeć, cisnąć nią o ścianę, wywalić przez okno, spalić i nigdy więcej jej nie oglądać. A jednak z drugiej strony chce się ją przytulić i pozwolić jej by niezależnie od wszystkiego wypaliła w sercu swój tytuł. Poprowadzić fabułę tak, by nie traciła na emocjonalności, przeczołgała czytelnika na wszystkie możliwe sposoby, zmanipulowała, a potem bezlitośnie wyrwała serce i już go nie oddała? Mistrzostwo świata, a chyba jedyną osobą, która potrafi to zrobić jest Anna Dąbrowska. 

Pod skórą to jak dotąd najlepsza książka w pisarskim dorobku Agaty Czykierdy-Grabowskiej, choć już dzisiaj mogę śmiało napisać, że to nie koniec i Autorka ma w rękawie kilka asów, którymi niewątpliwie podbije czytelniczy rynek. Historia Ady i Oscara prócz tego, że jest debiutem Agaty w selfpublishingu, na dodatek bardzo udanym, jest opowieścią poprowadzoną w zupełnie innym klimacie niż ten, do którego przyzwyczaiła swoich fanów. „Pod skórą” to intensywniejsza, mocniejsza i trochę bardziej mroczna, choć nadal naszpikowana ciętym dowcipem i soczystym, lekkim w odbiorze językiem opowieść o miłości, utraconej przyjaźni i przebaczeniu. Moja ulubiona – na razie :) 



Fantastyka nie należy do moich ulubionych gatunków literackich. Co prawda kiedyś czytałam jej znacznie więcej, ale z czasem miejsce na półce zainkasowały zupełnie inne książki. Niemniej jednak ponad 800-stronicowa powieść fantasy osadzona w średniowiecznych realiach, na dodatek napisana przez DWIE Autorki zaintrygowała mnie na tyle, że postanowiłam trochę zboczyć z czytelniczej trasy i sprawdzić na sobie, o co chodzi, tym bardziej, że ta książka „atakowała” mnie z każdej możliwej strony. Nabyłam więc i… nie żałuję ani chwili spędzonej na lekturze! Co więcej z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji. Tak świetnie skonstruowanej fabularnie, przemyślanej i dopieszczonej w każdym szczególe powieści dawno nie miałam okazji czytać. Zbudowany klimat; staroświecki, choć niepozbawiony wulgarności język; realistyczne i dopracowane w detalach opisy wnętrz czy strojów; brutalność; nienaganna etykieta; zachowanie a nawet niejednoznaczność moralna, budząca wcale niemałe kontrowersje sprawiają, że ta książka doskonale oddaje atmosferę średniowiecznej rzeczywistości. Jak dołożyć do tego stopniowo budowane napięcie, same tajemnice i skrupulatnie utkaną, wielowymiarową intrygę, mamy lekturę, która wciąga na kilka długich godzin.


Dla tych, którzy zaglądają na mojego bloga oczywistym będzie, że uwielbiam Cherry. To jedna z moich ulubionych zagranicznych autorek, jej książki pochłaniam z zawrotną wręcz szybkością i nigdy nie mam dość, ale to co zrobiła ze mną przedostatnia część cyklu „Żywioł nie da się opisać słowami. Chyba najlepszą rekomendacją będzie fragment mojej recenzji, z którą absolutnie się zgadzam po dziś dzień, mimo iż pierwsze emocje związane z lekturą opadły:
"Woda, która niesie ciszę to jedna z najpiękniejszych historii, jakie czytałam w ostatnim czasie. Magiczna i subtelna, ale też pełna bólu i cierpienia. Nasączona samotnością, tęsknotą, poczuciem zagubienia i próbami odnalezienia samego siebie. To historia o życiu i śmierci. O prawdziwej miłości, pomagającej przetrzymać najgorsze życiowe dramaty i o przyjaźni, która nie idzie na kompromisy. (…) Dzieląc się z czytelnikami bardzo osobistą historią i intymną częścią swojego życia, opowiedziała o tym, jak to jest czuć się niewidzialnym. Przypomina, że każdy może odnaleźć swój głos, że każdy wart jest miłości, odniesienia sukcesu, spełniania marzeń i odnalezienia własnej kotwicy. I o tym jest ta historia. O tym, że głos każdego z nas ma znaczenie. O tym, że dobrze jest mieć wokół siebie ludzi, którzy w nas wierzą, kiedy my sami już tego nie robimy.”

Idealnie zwieńczenie serii. Trochę mroczne, odrobinę magiczne, ale wciąż wzruszające, subtelne i pełne emocji. Szczerze mówiąc po lekturze Wody, która niesie ciszę nie byłam wcale pewna, czy autorka jest w stanie przeskoczyć samą siebie i jeszcze mocniej rozkochać w swojej twórczości miliony, a jednak udowodniła, że nie stoi w miejscu i wciąż wytrwale napiera naprzód. Najnowszą powieścią Cherry niewątpliwie zmiażdżyła czytelnika i umocniła swoją pozycję na rynku wydawniczym. Zafundowała nam dziewczynę z sercem na dłoni i dorosłego mężczyznę z sercem skrępowanym łańcuchami, które leżało na dnie duszy i uczyło się na nowo czuć. Niezwykła historia o dwóch zagubionych duszach i piękne love story z dramatyczną przeszłością, pełne zawodu, bólu i samotności, ale też odzyskanej nadziei, zaufania i prawdziwego oddania. 

Nie ukrywam, że do lektury Serca ze szkła podchodziłam z niemałą rezerwą, a to głównie dlatego, że w ostatnim czasie na rynku wydawniczym doszło do wysypu powieści, w których tematem przewodnim jest śmiertelna choroba. Obawiałam się trochę, że kolejna autorka nie jest w stanie już niczym mnie zaskoczyć, że nie ma nic, czym dałabym się zauroczyć i co wzruszy mnie tak bardzo, że wyleję wiadro łez. Całe szczęście Emma Scott w swojej książce zaserwowała coś, czym w jakiś sposób wyróżniła się wśród tłumu podobnie pisanych opowieści, poruszyła serca i skutecznie zapadła w pamięci. 
Serce ze szkła to historia dwóch niedoskonałości, które się uzupełniają, wzajemnie chronią i dobrze czują się w swoim towarzystwie. Autorka od początku do końca skoncentrowała się na tu i teraz bohaterów, więc na próżno szukać w powieści intryg, nieporozumień, głupich kłótni, fochów i trzaśnięć drzwiami. Dostajemy za to cząstkę życia dwójki młodych ludzi, Jonah i Kacey, którzy wbrew zrządzeniom losu zdołali się odnaleźć i wzajemnie ocalić. Piękne love story idealne dla wrażliwców.

Jak dotąd Tillie Cole była mi znana raczej z mrocznych powieści, jak chociażby cykl „Poranione dusze”, gdzie miejsce subtelności zajmowała brutalność i przemoc. Tym bardziej, więc ciekawiło mnie, jak poradzi sobie z delikatnym, romantycznym i magicznym wręcz romansem. Jak na moje oko całkiem nieźle jej to wyszło. Co prawda jest to kolejna powieść z cyklu tych, które opowiadają bolesną historię dwójki wchodzących w dorosłość młodych ludzi, których uczucie naznaczyła śmiertelna choroba i być może wielu zarzuci autorce nadmierną pompatyczność, brak realizmu i niepoprawnym romantyzm, ale mimo wszystko Tillie Cole udało się stworzyć naprawdę wyjątkową opowieść. To historia o dorastaniu i wybaczaniu, o walce z mrokiem i ogarniającym duszę gniewem, ale też świadectwo ścigania się z czasem i wyciskania z niego ile się da. Romantyczne, odrobinę bajkowe, ale pozbawione nadmiernej słodyczy love story z mocnym przekazem i naręczem intensywnych, wyżymających łzy emocji.
Dla romantyków w sam raz. 

To była jedna z tych książek, na które naprawdę czekałam z niecierpliwością, okraszoną mimo wszystko odrobiną obaw, że moje oczekiwania, napompowane wszechobecnymi pozytywnymi recenzjami, są jednak zbyt wielkie i zwyczajnie w świecie się zawiodę. Nic takiego na szczęście nie miało miejsca, a ja zatraciłam się w lekturze już od pierwszej strony, a uwierzcie mi autorka już na starcie nie oszczędza ani bohaterów ani tym bardziej czytelników.
Dramatyczne wydarzenia, trudne wybory, naładowani testosteronem żołnierze Navy Seals i jedna, młoda, niezwykle silna kobieta zmagająca się z życiem – czekałam na taką lekturę. Jeśli sądzicie jednak to, że autorka utkała jedynie ładniutki romans to muszę wyprowadzić Was z błędu. Consolation to wysmakowana opowieść o długoletniej przyjaźni, która nie godziła się na chaos i kłamstwa, a która stała się podporą w najtrudniejszych chwilach i filarem do mozolnej walki o powrót do normalności. Historia wyjątkowej więzi, która motywowała do działania, zwracała uśmiech i wtłaczała światło do pogrążonego w mroku serca. A to wszystko opakowane w przyciągającą wzrok okładkę; plastyczny, pełen dowcipu język, błyskotliwe dialogi, sieć perfidnych kłamstw i zakończenie, które wbija w fotel. 

Twórczość Ani Szafrańskiej miałam okazję poznać przy okazji lektury jej debiutu Widmo grzechu, które skrojone jest tak, że absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Nic więc dziwnego, że kiedy na rynku pojawiła się kolejna książka autorki brałam w ciemno i… nie zawiodłam się! Znów dostałam mocną, intensywną i pełną napięcia historię z niebanalnymi bohaterami i wydarzeniami, które gdy się zapętlą nie pozwolą oderwać się od czytania. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Dziewczyna ze złotej klatki to prosta i banalna historia rodzącego się uczucia pomiędzy dziewczyną z dobrego domu i bad boy’em będącym na bakier z prawem. Zalatuje schematem, nie? Gwarantuję wam jednak, że Anna Szafrańska umiejętnie przeczołga Was na wszystkie możliwe sposoby, uśpi Waszą czujność, zauroczy Was, a potem przywali z przysłowiowej grubej rury tak, że pospadają Wam kapcie. Podczas lektury tej książki nie ma mowy o nudzie, wpadniecie we wszystkie stany emocjonalne od euforii i podekscytowania, przez strach, gniew, bezsilność, aż do przerażenia i na bank aż do ostatniej strony będziecie siedzieć, jak na szpilkach. Czy Wam to przejdzie? Nie sądzę :)

A WY TEŻ MACIE SWOICH ULUBIEŃCÓW MINIONEGO ROKU? 
PODZIELCIE W KOMENTARZACH ;)
Czytaj dalej